środa, Sierpień 10, 2022, 22:38

 

Ciechanowiec

Wycieczkę zrealizowaliśmy w dwa dni sierpniowe 2022r.

  • Dojazd ze stacji PKP Szulborze Wielkie do Ciechanowca oraz zwiedzanie najbliższej oklicy: Antonin, Winna Chroły, Winna Poświętna
  • Dojazd z Ciechanowca do stacji PKP Małkinia
  • Reportaż zdjęciowy

 

W sobotę, szóstego sierpnia od rana padał deszcz. Zaplanowana w tygodniu weekendowa wycieczka musiała ulec modyfikacji. Skrupulatnie przeanalizowaliśmy pogodę i zdecydowaliśmy największy opad przeczekać w pociągu z Warszawy Wileńskiej do Szulborza Wielkiego, który startował o 12:41. Jest to ostatni przystanek kolei mazowieckich na tej trasie.
Dojazd do Ciechanowca miał być krótki, a ostatnie kilometry już bez deszczu.

Szulborze Wielkie - Ceichanowiec
Ze stacji Szulborze Wielkie lokalnymi drogami pedałowaliśmy przez Janczewo Wielkie, Uścianek Debianka do krajowej szosy 63. Przekroczyliśmy ją w okolicy Godlewo-Wielkie. Jechało się spokojne, wśród pól i lasów dobrą, asfaltową nawierzchnią. Minęliśmy Godlewo-Luby, Drewnowo Lipskie. We wsi skręciliśmy w polną drogę, na końcu której, dostrzegliśmy wiatrak koźlak. Podążyliśmy w tym kierunku, ale droga urwała się w polu, więc po ściętym rżysku dobrnęliśmy do szosy 690, na poboczu której stały drewniane obiekty o nazwie Zagroda Młynarza, będące filią muzeum w Ciechanowcu.
Zagrodę stanowiły: działający wiatrak, chata z Uszy Małej z 1875r., mała kapliczka oraz tablica informacyjna.
Zrobiliśmy kilka zdjęć, następnie ruszyliśmy w kierunku Ciechanowca. Po trzydziestu minutach byliśmy na miejscu. Zegarek wskazywał osiemnastą, więc zwiedzanie Muzeum Rolnictwa zostawiliśmy sobie na następny dzień. Odszukaliśmy zarezerwowaną wcześniej kwaterę agroturystyyczną, która okazała się "skansenem" z głębokiego PRL-u, w której czystość łazienki i kuchni pozostawiała wiele do życzenia.
(Oferty państwa Rutkowskich z ul. Kazarskiej 22, nie polecamy!)
Zostawiliśmy nasz skromny bagaż i udaliśmy się na poszukiwanie obiadu, a potem zwiedzanie miasteczka. Sugerując się mapą zjedliśmy w centrum, przy parkingu. Jednak polecamy inny punkt, na ulicy Dworskiej, który odkryliśmy następnego dnia. W Ciechanowcu tuż po przyjeździe obejrzeliśmy zalew, budynek synagogi, Cerkiew Wniebowstąpienia Pańskiego, kościół p.w. Trójcy Przenajświętszej, następnie udaliśmy się do wsi Antonin, w której szukaliśmy budynków zespołu dworskiego. Wkomponowane w teren gospodarstwa, dawniej PGR-u, wyglądały mało ciekawie. Pojechaliśmy dalej, do wsi Winna-Chroły, gdzie znajduje się budynek wiejskiej szkoły. Zabytkowe wnętrza można zwiedzić po wcześniejszym umówieniu się w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu.
W następnej miejscowości Winna-Poświętna w blasku zachodzącego słońca zobaczyliśmy drewniany kościół p.w. Św. Doroty Męczennicy, oraz drewniane zabudowania w okolicy świątyni. Wieczór zbliżał się nieubłaganie, więc szybko udaliśmy się w drogę powrotną.

Ciechanowiec - Małkinia
Następnego dnia ruszyliśmy do Muzeum Rolnictwa. Na zwiedzanie trzeba było zarezerwować minimum dwie godziny. Była to jedna z możliwości - wersja z przewodnikiem. My wybraliśmy opcję spacerową, krótszą, w której dostępne są wnętrza pięciu chat. Teren skansenu jest rozległy, więc i tak pobyt wydłużył się nam do dwóch godzin. Ze skansenu, pojechaliśmy do kawiarni na ul. Dworskiej, a potem ruszyliśmy malowniczymi tarasami przez: Kozarze, Zaszków, Ślepowrony, i dalej wzdłuż Bugu przez: Obyte, Kossaki do Nura. Niestety nasze wybrażenia na temat widoków Bugu, rozminęły się z rzeczywistością. Rzeka była widoczna tylko czasami, niekiedy dość znacznie oddalona, czasem zasłaniały ją wały, czasem trzeba było zjechać w boczną drogę, by się jej przypatrzeć.
W Nurze stromymi schodami zeszliśmy do punktu widokowego, na pływający pomost - miejsce wodowania kajaków. W tej sennej wsi czas się zatrzymał. Turystów jest tu bardzo mało, więc baru czy kawiarni nie ma. Jedyną pociechą był otwarty sklep spożywczy. W Nurcu przekroczyliśmy most na Bugu, skręciliśmy w pierwszą lokalną drogę na Przewóz Nurski, dalej wzdłuż Bugu minęliśmy wsie: Długie Grzymki, Wólka Rytelska, Rytele Olechny, Rytele Suche, Rytele Świeckie, Boreczek i dotarliśmy do szosy 627. Wzdłuż niej prowadzi ścieżka rowerowa, którą ponownie przekroczyliśmy Bug i dojechaliśmy do stacji Małkinia skąd pociągiem wróciliśmy do Warszawy.


(c)2020, All Rights Reserved
free website
built with
kopage