
Wycieczkę zrealizowaliśmy 24.05.2025 – 25.05.2025
W samym Sochaczewie odwiedziliśmy:
Trzy kilometry od Sochaczewa weszliśmy na teren ogrodu w Pałacu w Gawłowie. Są tu organizowane są różne eventy i nie zawsze obiekt jest otwarty. Nam nie udało się zajrzeć do środka, ponieważ przygotowywano uroczystość komunijną.
W drodze powrotnej z Gawłowa zatrzymaliśmy się w cukierni Lukrecja, na rogu ul. Gawłowskiej i Płockiej.
Potem przekroczyliśmy Bzurę zawieszoną nad rzeką równolegle do szosy 92 malowniczą kładką.
Pierwszy dwór, a właściwie majaczące w oddali wśród zieleni jego białe ściany zobaczyliśmy w miejscowości Kuznocin. Posiadłość jest w rękach prywatnych, zamknięta, a ciekawskich odstrasza szczekanie pokaźnych psów.
Następny był Dwór w Rokotowie- znajduje się tuż przy ul. Boryszewskiej. Otoczony jest wysokim murem porośniętym zielenią. Fragmenty budynku, można dostrzec z oddali, a fotografię wykonać zza żelaznej, zardzewiałej bramy.
Kolejny obiekt znajduje się w Sokotnicy. Otacza go ogromny mur, zza którego zupełnie nic nie widać. Tylko dzięki sprytowi udało nam się zrobić zdjęcie zza ogrodzenia. Od wsi asfaltowa szosa prowadzi dawną aleją dworską porośniętą starym drzewostanem do wsi Szymanów i kolejnego dworu.
Dwór w Szymanowie (1898-1902) wybudowany został dla księcia Konstantego Lubomirskiego. Posiadłość widać z drogi. Niestety budynek jest opuszczony. Otacza go zdziczała roślinność. Wydeptana alejka prowadzi do figurki świętego.
Odnaleźliśmy w lesie ruiuny Dworu w Kawęczynie Lokalnymi drogami o małym natężeniu, a potem przez las dotarliśmy się do Teresina.
W Teresinie znajduje się pałac z XIXw z ok. 1840r. wybudowany dla Hermana Epsteina, warszawskiego bankiera i pioniera. Obiekt jest pięknie odrestaurowany, obecnie mieści się tu Ośrodek Szkoleniowo - Rehabilitacyjny KRUS. Do pałacu nie można wejść, jedynie pospacerować po ładnie zagospodarowanym parku, w którym znajdują się dwa okazałe dęby.
Kolejny majątek na naszej trasie znajdował się we wsi Nowe Piaski. Tu także zrobiliśmy zdjęcie zza ogrodzenia ładnie odrestaurowanej budowali z 1880 roku wybudowanej dla Władysława Karnkowskiego. Informacje o dworze.
Dzień zakończyliśmy noclegiem w dworze Strzyżew, który przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Z tarsu dworu roztacza się widok na rzekę i mały staw. Sam dwór jest pięknie odrestaurowany. Na ścianach wiszą stare fotografie. W salonie uwagę zwraca galeria obrazów oraz stylizowane meble. Bardzo sympatyczni właściciele zaoferowali nam wino i odpoczynek na jednej z uroczych sof w kącie salonu.W porównaniu z dworami, które mieliśmy okazję oglądać zza płotów, czasem wspinając się na przydrożne drzewa, degustacja wina w starym dworze była wspaniałym dopełnieniem tego dania. Pokój, w którym nocowaliśmy był przestronny, urządzony z gustem. Śniadanie zjedliśmy w starej piwnicy, w której zgromadzono również informacje o powstaniu styczniowym. Posiłek może nie był ekskluzywny, ale jak dla nas wystarczający. Następnego dnia udaliśmy się do miejscowości Pawłów.
Dwór Rusieckich w Pawłowicach znajduje się na terenie dawnego PGR-u i jest trudny do zlokalizowania. W dodatku jego nazwa wprowadziła mnie w błąd. Istnieje bowiem pięknie odrestaurowany Pałac Pawłowice w Warszawie oraz na Śląsku. Obeszliśmy się smakiem i o kawie należało zapomnieć. Udaliśmy się, więc do najbliższego większego miasta – Błonie.
Pałac Pass w Błoniach można oglądać zza ogrodzenia. Przy bramie znajduje się tablica informacyjna. Posiadłość jest oddalona i tonie w zieleni ogrodu. Nawet trudno zrobić dobre zdjęcie. W Błoniu można zajrzeć do zabytkowego Kościoła Świętej Trójcy oraz na rynek.
W drodze powrotnej do Warszawy odwiedziliśmy Pałac Lasotów w Zielonce Parcele. Był to ostatni obiekt na naszej trasie.