
Wycieczkę zrealizowaliśmy 7-8 czerwiec 2025r.
Wycieczkę rozpoczęliśmy na stacji kolejowej Okrzeja, stąd obie grupy przejechały do Muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej. Spotkaliśy się na parkingu w pobliżu muzeum.
W pięknie odnowionym dworku, bardzo sympatyczna pani kustosz opowiedziała nam mnóstwo ciekawostek z życia pisarza.
Za Wolą Okrzejską na krótko zotrzymaliśmy się przy kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Okrzei. Bocznym wejściem można było zajrzeć do sieni i przez przeszkolone drzwi zrobić fotografię wnętrza zabytku. Najciekawszymi elementami w kościele są: na lewej ścianie umieszczone dwie tablice pamiątkowe dziadka i babki Henryka Sienkiewicza. W podziemiach świątyni pochowani są Teresa z Lelewelów Cieciszowska, jej małżonek Adam Cieciszowski pisarz koronny, ich syn Adam Kolumna Cieciszowski z małżonką Felicjanną z Roztworowskich-Cieciszowską (patrz Wikipedia). Na cmentarzu parafialnym znajduje się grób marki Henryka Sienkiewicza Stefanii z Cieszkowskich. Informacje o nagrobku.
Z Okrzei kilkanaście kilometrów jechaliśmy, szosą przez wsie Gęsia Wólka, Budki Zadybskie w kierunku Żelechowa. W tym małym miasteczku odwiedziliśmy dwór, którego budowę rozpoczął już książę Jerzy Lubomirski, a kończył po 1790 roku Ignacy Wyssogota-Zakrzewski. Ostateczny swój wygląd dwór zawdzięcza rodzinie Ordęgów, którzy w drugiej ćwierci XIX wieku zmodyfikowali jego kształt. (Więcej informacji)
Obecnie odresturowany dwór - Pałac w Żelechowie wygląda elegancko, a restauracja oferuje wykwintne menu. Usiedliśmy na pięknym tarasie, by spróbować lokalnego jadła oraz browaru, który jest jedną z atrakcji hotelu. Niepokój związany z zapowiadaną burzą, kolejny raz przyspieszył decyzję skrócenia miłego pobytu w tym miejscu. Gości nie było zbyt dużo, więc szybko zrealizowaliśmy zamówienie, zrobiliśmy kilka szybkich fotografii i żwawo udaliśmy się w dalszą drogę.
Jechaliśmy lokalnymi szosami, ale mimo soboty panował spory ruch. Opustoszało dopiero po przekroczeniu wiaduktem trasy S17.
Droga była pagórkowata, a mijany krajobraz typowo rolniczy.
Minęliśmy usytuowane po obu stronach szosy stawy o nazwach bohaterów trylogii. Widoki były dość monotonne.
Malowniczo zrobiło się dopiero za wsią Dębówka, kiedy zaczęliśmy jechać skrajem lasu. Po jednej stronie ładnej szosy rozciągały się nadrzeczne łąki, a po drugiej drzewa liściaste. Mocno zbliżyliśmy się do rzeki Okrzejka i sporych zbiorników wodnych. To tu znajdował się ośrodek Leśna Osada Tęcza, w którym mieliśmy nocleg. Teren ośrodka jest ogrodzony, są tu budynki noclegowe i domki, sala świetlicowa, boisko zewnętrzne, dość ładna stołówka. Obiekt pamiętał czasy PRL i rzeczywiście wyposażenie naszego domku wyraźnie na te czasy wskazywało. Skierowaliśmy kilka uwag do obsługi, otrzymaliśmy lodówkę, czajnik i trochę naczyń dla naszej trzynastoosobowej grupy. Mimo mało komfortowych warunków nie narzekaliśmy, gdyż mieliśmy dach nad głową, gdy rozpętała się ulewa. Czas opadów wykorzystaliśy na grillowanie i rozmowy. Kiedy deszcz na chwilę przestał padać, udaliśmy się na mały spacer, w kierunku spiętrzenia na rzece Okrzejka. Uroku miejsca dodawał stary tartak, rozlewiska, bujna roślinność, cisza i spokój oraz brak turystów.
Następnego dnia, po śniadaniu pojechaliśmy tą samą drogą do stacji kolejowej Mika i stąd pociągiem wróciliśmy do Warszawy, a potem rodzina i znajomi udali się kolejami mazowieckimi do Siedlec.