
Opis pobytu w Krasnymstawie oraz propozycja dwóch wycieczek rowerowych po okolicy. Termin pobytu zbiegł się z coroczną imprezą piwną - Chmielakami, która odbywa się w Krasnymstawie pod koniec sierpnia.
Dwie wycieczki po okolicy Krasnegostawu zostały zrealizowane w terminie 21-23 sierpnia 2025r. Nie był to najlepszy czas na wycieczkę, gdyż duża ilość gości generowała trudności ze znalezieniem noclegu, w rozsądnej cenie. Tak też było i tym razem. Hotel „Zajazd u Barbary”, w którym przyszło mi spędzić kilka nocy był położony przy ruchliwej, krajowej drodze 17. W moim przypadku należało ją dwa razy dziennie przekraczać, co że względu na panujący tu ruch, wymagało cierpliwości i było stresujące. Poza tym cena, w porównaniu do jakości, była mocno przesadzona. Pokoje hotelowe pamiętały czasy PRL-u. Rower można było zostawić w zadaszonej altance z boku zajazdu. Mimo oznaczenia w recepcji, iż obiekt jest przyjazny rowerzystom, nie poleciałbym go innym rowerowym podróżnikom.
Do Krasnegostawu dojechałam Intercity z Warszawy, z szybką przesiadką na Regio, w Lublinie. Pociągi były ze sobą skomunikowane i mimo lekkiego opóźnienia, przedostanie się z peronu 2 na 1b, udało mi się wykonać dość sprawnie, dzięki małej ilości bagażu. Jeszcze tego dania z Izą, koleżanką rodem z Krasnegostawu, udałyśmy się na wycieczkę.
Wycieczka 1 - Do ruin pałacu Krupe oraz na most nad Wieprzem - mała pętla w okolicy Krasnegostawu (ok. 24km)
Trasa w większości biegnie szosą, ale jest kilka szutrowych odcinków. Teren jest lekko pagórkowaty. Tuż przed zamkiem zatrzymałyśmy się przy dworku z XVIII w. Dwór wzniesiono w latach 1779 – 1782 w stylu barokowo-klasycystycznym przez Jana Michała Reja, starostę nowokorczyńskiego, będącego ówczesnym właścicielem wsi Krupe. Obecnie jest własnością prywatną, zamknięty na głucho i ledwie widoczny zza gęstwiny roślinności. Za to leżące kilkanaście metrów dalej ruiny Zamku Krupe, prezentują się imponująco. Teren jest wykoszny, a o historii obiektu dowiedzieć się można z tablicy informacyjnej. Zamek jest związany z osobą Pawła Orzechowskiego herbu Rogala, podkomorzego Chełmskiego i starosty surazkiego, który wzniósł go w końcu XVI w. na fundamentach siedziby rodu Krupskich. Była to potężna forteca bastejowa. Ruiny zamku są z frontu ogrodzone, ale można było do nich podejść od strony jeziora.
Sam Orzechowski, jako Arianin został pochowany w Krynicy, w grobowcu przypominającym piramidę. Cenniejsze fragmenty zamku oraz piramidy grobowca, znajdują się w Muzeum Regionalnym w Krasnymstawie. Malowniczy widok potężnych niegdyś murów mogłyśmy jeszcze podziwiać od strony jeziora. Dalej do wsi Krupiec droga zamieniła się w polną, ale już w miejscowości można było jechać asfaltem. Za wsią Wincentów ponownie wyjechałyśmy na drogę szutrową, którą dotarłyśmy do mostu na Wieprzu. Tu należało się zatrzymać, by podziwiać dolinę rzeki. Za następną wsią już bez trudu, dotarłyśmy do Krasnegostawu.
Wycieczka 2 - Skierbieszowski Park Krajobrazowy (ok. 64km)
Rozpoczęłyśmy trasę na przystanku kolejowym Izbica, a dokładniej przy małej kawiarni, tuż przy stacji. Na początku udałyśmy się na rynek miasteczka. Na małym skwerku znajdują się aż 3 pomniki: pamięci Jana Karskiego, kamień z tablicą w j. hebrajskim, oraz pomnik z orłem. Przed II wojną w miasteczku mieszkało 90% Żydów. Z rynku skierowałyśmy się na wyznaczoną trasę, niestety pomijając, znajdujący się za miasteczkiem Kirkut. Wbiłyśmy się mocno od górę po asfaltowej drodze, która za miastem zamieniła się w szutrową, następnie leśną, a potem polną. Widoki były piękne, gdyż teren był pagórkowaty i miejscami przypominał Pogórze. Jeszcze ładniej zrobiło się, gdy wjechałyśmy do wąwozów. W takich okolicznościach dotarłyśmy do wsi Stryjów w poszukiwaniu pałacu. W 1879 roku okoliczny majątek kupił Medard Adolf Smorczewski, który rozbudował istniejący dwór, przekształcając go w neogotycko-renesansowy pałac. O istnieniu niegdyś wspaniałej posiadłości informuje teraz tablica, przy drodze we wsi, a kolejna mocno już zaniedbana, znjaduje się w okolicy samych ruin pałacu. Niestety ruiny wyglądają strasznie. Po pięknym parku nie ma już śladu, a same mury porasta roślinność doszczętnie obracając budowlę w gruzowisko. Gdzieś wyłaniają się łuki świadczące o ciekawym kiedyś charakterze budowali.
Następnym przystankiem był kościół w Kalinówce. Kalinówka dawniej nazywana była Monastyrkiem. Znajdował się tutaj kościół filialny parafii unickiej w Sulmicach. W r. 1875, razem z macierzystą parafią, znalazł się w rękach prawosławnych. W r. 1915 duchowny prawosławny, razem z większością swoich parafian opuścił te tereny. Po II wojnie kościół przejęli katolicy. Niestety podczas naszego pobytu kościół był zamknięty.
Ze wsi wróciłyśmy na główny asfaltowy trakt, którym dojechałyśmy do Skierbieszowa i kolejnego kościoła. Od Skierbieszowa po obydwu stronach drogi podziwiałyśmy piękne widoku Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego, na który składały się rozległe wzgórza i szerokie doliny.
Drogi dość często zmieniały nawierzchnię. Między wsiami musiałyśmy jechać polnymi drogami, dopiero w miejscowościach pojawiał się asfalt. Kolejnym punktem naszej wycieczki był pałac w Orłowie Murowanym. Tu nastąpiła pomyłka. Zasugerowałyśmy się Zamkiem w Orłowie Murowanym, więc zboczyliśmy z głównej drogi, by polną ścieżką dotrzeć w pobliże budowli. Niestety sam obiekt był tak zarośnięty, że żadną miarą nie dało się do niego dotrzeć. Byłyśmy tym faktem mocno zawiedzione. Sam zamek, po którym pozostały ruiny, datowany jest na XVI - XVII wiek. Według Katalogu zabytków pochodzi z 1649r. , kiedy właścicielem Orłowa był Wacław Zamoyski, chorąży chełmski i kasztelan lwowski. Trudny dojazd spowodował, że nie zauważyłyśmy na mapie informacji o Pałacu Kickich, który był naszym celem. Budynek pochodził z 1842r. „typu palladiańskiego”, zaprojektowany zapewne przez arch. Henryka Marconiego. W 1878 r. bezpotomny Kajetan Kicki przekazał swój majątek Towarzystwu Osad Rolnych i Przytułków Rzemieślniczych, z poleceniem ukończenia pałacu w Orłowie (z przeznaczeniem na muzeum sztuki). Obecnie obiekt znajduje się w rękach prywatnych, nieużytkowany (w oficynie zach. mieści się przychodnia zdrowia). Więcej ...
Z Orłowa Murowanego udałyśmy się w kierunku Wólki Orłowskiej, a po przekroczeniu trasy krajowej 17, polną drogą, równoległą do torów, a potem drogą leśną dotarłyśmy do Dworzysk i dalej już asfaltem, przez Latyczów, wróciłyśmy do Krasnegostawu.
Następny dzień postanowiłyśmy przeznaczyć na zwiedzanie Krasnegostawu z przewodnikiem oraz uczestniczenie w święcie piwa, czyli Chmielakach. Dzięki udziałowi w spacerze, dowiedziałyśmy się o istnieniu ratusza, zamku, położonego w pobliżu Wieprza, żydowskiej łaźni miejskiej. Zwiedziłyśmy Muzeum Regionalne mieszczące się w klasztorze Jezuitów, zawierające bogate zbiory oraz podziemia. Skorzystaliśmy z poczęstunku oferowanego w Dworku Starościńskim (pochodzącym z XIX w,) – obecnie Centrum Integracji Społecznej. Obejrzałyśmy kościół św. Franciszka Ksawerego, a także udałyśmy się na wzgórze św, Jana, które według informacji kustosza muzeum, było najprawdopodobniej miejscem założenia osady Szczekarzew, będącej zalążkiem miasta Krasnystaw. Dzień zakończyłyśmy uczestniczeniem w Chmielakowych imprezach plenerowych oraz koncertach.